"Tę listę układał ktoś albo po zażyciu narkotyków albo pijany"
- nie przebiera w słowach Aleksandra Smarzyńska prowadząca od pięciu lat punkt apteczny we wsi Jagodne (woj. świętokrzyskie). W oddalonych od miasta punktach aptecznych można bowiem kupić np. silne leki przeciwbólowe, ale nie popularne specyfiki przeciwgrypowe. To efekt nowego rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia. Według niego niektóre leki można sprzedawać tam w większych dawkach, nie można w mniejszych. Inne w postaci kremu, ale maści nie. I ministerstwo używa na liście nazw handlowych (sic!), forując w ten sposób jednych producentów, a ignorując innych (np. w punkcie aptecznym wolno sprzedawać Polprazol, a Prazolu, tabletki o takim samym składzie, ale innej firmy - już nie).
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się bezpłatnie i otrzymaj dostęp
do:
- niekomercyjnego biuletynu informacyjnego Goniec Medyczny. Trzy razy w tygodniu otrzymasz przegląd najbardziej interesujących informacji ze świata medycyny i farmacji,
- pełnych tekstów artykułów z wybranych polskich i zagranicznych czasopism naukowych,
- aktualnego kalendarza zjazdów, konferencji, szkoleń i innych wydarzeń medycznych.